sobota, 25 lutego 2012

Are you serious?

Niedokończone rozmowy są jak piosenki, których nigdy nie usłyszeliśmy do końca. Nie wiadomo co by się stało, gdybyś był tu jeszcze przez choćby minutę, gdyby nie to wszystko, co się wydarzyło. Pocałowałabym Cię tam, na środku, wśród wszystkich gapiów ze szklanymi oczami. Ale musiałeś odejść. Chciałeś odejść? Cały dzisiejszy dzień mnie przytłacza, choć powinnam uważać go za najcudowniejszy w całym życiu. W końcu się na to zdobyłeś, w końcu. Czekałam na te słowa, gesty całymi wiekami. Na słowa odpowiedziałam uśmiechem i duszę w sobie wszystko. Mówię co mi przyjdzie do głowy, jakbym bała się ciszy. A może boję się tego, że odkryjesz jak bardzo ją kocham?
Krzyczeć o tym, że Cię kocham!
Albo...zatrzymać cały świat i szepnąć Ci ot tak, po prostu, jak bardzo chcę być blisko.

 

Od nowa, od nowa i od początku!

poniedziałek, 6 lutego 2012

along the river.

Pustka, którą nie umiem zarządzać przychodzi tak nagle, niespodziewanie. Atak euforii zamienia się w przestrzeń bez początku i  bez końca. Chłód przenika moje ciało, duszę, umysł. Próbuję się wyrwać z pęt chłodu, lecz w gorącym amoku moje oczy się zamykają. Po prostu zrobiło się ciemno. Czy to dziwne? Szukam kogoś, kto będzie szukał mnie po omacku. To na mnie będą czekać, mną się kierować, za mną tęsknić. Będą patrzeć w moje oczy i nie będą umieli nic z nich wyczytać. Wtedy jednym ruchem ich zniszczę. A potem zniszczę siebie.

***

Przesadziłam? Jas, tak tylko chciałam Cię wystraszyć. I udowodnić sobie że te wszystkie brednie i niedokończone myśli nie biorą się znikąd. A potem są jak wir. Taka metafora ruchomych piasków. Wiesz co mam na myśli.


Teraz nieepicko, nielirycznie i kompletnie wyrwane z kontekstu.
Złota myśli z dzisiejszej wyprawy, czyli wytwór naszych zacnych półkul.
"Bo sęk w tym, by znaleźć kogoś, kto zrozumie Twój potencjalny żart"


Usuwam całą resztę, mam genialny plan! Już chcę widzieć Twoją minę!